ZAWIERZENIE

18 listopada br. w Kaplicy pw. Dobrego Łotra w Zakładzie Karnym w Siedlcach odbyła się inauguracja Klubu Ojca, działającego w Zakładzie Karnym w Siedlcach w ramach Projektu „2 Kroki” realizowanego w siedleckiej jednostce przez Caritas Diecezji Siedleckiej.

Uroczystość została połączona z zaprzysiężeniem „ojca niezłomnego”. Trzydziestu osadzonych na zakończenie Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem o. Jana Dezyderiusza Pola, zastępcy Naczelnego Kapelana Więziennictwa zgięło kolana przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie i przyzywając wstawiennictwa  św. Józefa i błogosławionych Męczenników Podlaskich publicznie zobowiązało się dążyć do pełni rozwoju i doskonalenia osobowego tak własnego, jak i swoich dzieci, wychowywać je  w duchu ewangelicznym i patriotycznym, mając na względzie zbawienie własne oraz swojej rodziny.

W uroczystości uczestniczył Dyrektor Biura Penitencjarnego Centralnego Zarządu Służby Więziennej płk Andrzej Leńczuk, Przedstawiciele Caritas Diecezji Siedleckiej na czele z dyrektorem ks. Markiem Bieńkowskim, kierownictwo Zakładu Karnego w Siedlcach ppłk Marek Suwiński oraz ppłk Magdalena Maciejewska oraz wszystkie osoby na co dzień zaangażowane w działania w ramach Klubu Ojca.

Jestem głęboko przekonany, że to zaprzysiężenie i praca formacyjna w ramach działalności Klubu Ojca pomoże osadzonym zrozumieć, że ojcostwo jest wyborem na całe życie. Nie tylko na chwilę. To jest decyzja, która wymaga rezygnacji z własnego egoizmu, szczerego nawrócenia, odwagi i odpowiedzialności za życie innych. W dzisiejszym świecie jesteśmy często kuszeni, by uchylać się od trwałych decyzji.

mówił ks. Mateusz Czubak, kapelan Zakładu Karnego w Siedlcach.

Przez ten akt więźniowie zadeklarowali, że chcą uczyć się ojcostwa w grupie innych ojców, a także poznawać konkretne narzędzia do budowania trwałych relacji ze swoimi dziećmi.

Bardzo się cieszę z obecności na dzisiejszej uroczystości o. Jana Dezyderiusza Pola – zastępcy Naczelnego Kapelana Więziennictwa oraz płk. Andrzeja Leńczuka – dyrektora Biura Penitencjarnego Centralnego Zarządu SW. Dzięki tej obecności mamy nie tylko motywację do dalszych działań, ale też poczucie, że w naszej pracy resocjalizacyjnej i formacyjnej zmierzamy we właściwym kierunku i możemy wnieść swój wkład do dziedzictwa polskiej penitencjarystyki.

podkreślał kapelan siedleckiej jednostki.

Jednak tym, co najbardziej cieszy jest fakt, że program

„2 Kroki” nie pozostaje w obrębie pięknych idei, ale służy konkretnym ludziom, którzy zdecydowali się zawalczyć o swoją wiarę, człowieczeństwo, relacje rodzinne, podejmując walkę z różnego rodzaju nałogami i złymi nawykami. Ta mała iskra, która rozpala serca 70 osadzonych, którzy biorą udział w programie realizowanym przez siedlecką Caritas – już to wiemy – dotarła do innych jednostek penitencjarnych w Polsce, budząc duże zainteresowanie kapelanów i dyrektorów Zakładów Karnych i Aresztów Śledczych.

Na zakończenie Eucharystii o. Jan Dezyderiusz Pol pobłogosławił obraz namalowany przez osadzonego, przedstawiający scenę z Krzyża, gdy umierający Jezus otwiera niebo Dobremu Łotrowi. Obraz ten zostanie wysłany Papieżowi Franciszkowi.

To bardzo ważna deklaracja, dzisiaj postanowiliście być dobrymi ludźmi, dobrymi mężczyznami, ale też dobrymi ojcami. Pobyt w więzieniu i więzienny mur nie zwalnia żadnego z Was z bycia ojcem. Niech dzisiejsza deklaracja zamieni się w czyn, by ten dzisiejszy start doprowadził was do sukcesu, do szczęśliwej mety, byście mogli powiedzieć, że podjęliście odpowiedzialny trud bycia ojcem. Życzę wam żeby dzisiejsze przyrzeczenie było źródłem szczęścia dla was i waszych rodzin. Jesteście na dobrej drodze, dbajcie o to, żeby z tej drogi nie zboczyć.

życzył więźniom płk Andrzej Leńczuk.

Składamy serdeczne podziękowania Wydziałowi Duszpasterskiemu Kurii Diecezjalnej w Siedlcach za ufundowanie 1000 sztuk obrazków z wizerunkiem ukrzyżowanej dłoni Jezusa i Dobrego Łotra. Obrazki otrzymali wszyscy uczestnicy dzisiejszej liturgii.

Tekst por. Marta Kuźma, ks. Mateusz Czubak

Zdjęcia por. M.Kuźma

 

 

KIEDY JA ZACZNĘ BYĆ ODPOWIEDZIALNY?

„Obudziłem się chyba po pół roku, Boże jak mi źle. Czy jestem już trzeźwy, czy to dopiero przebłyski trzeźwienia? Już mnie tak mocno nie boli, ale ta kotłowanina w głowie, i ten olbrzymi ciężar.Jak mi źle. Nie wezmę na siebie teraz kolejnego ciężaru jeszcze nie. Kiedy ja zacznę być odpowiedzialny?”.

Tak skutki trzeźwienia opisuje jeden z uczestników zajęć. W odpowiedzi usłyszał od współosadzonych:

„Po raz dziewiąty wkrótce wyjdę na wolność. Nigdy jeszcze do tej pory nie przyznałem się do choroby. Moja odpowiedzialność za siebie, to prawda wobec siebie. Prawda nie jest łatwa,ale wiążę się z odpowiedzialnością za siebie i moich najbliższych. Mówiąc prawdę o sobie narażamy się na komentarze ze strony współosadzonych, staram się być odpowiedzialny. „

„Zawsze wydawało mi się, że jestem odpowiedzialny, wstawałem rano do pracy, wykonywałem swoje obowiązki, ale teraz już wiem, odpowiedzialny nie byłem. Zawsze znalazłem wymówkę i usprawiedliwienie dla swojego picia”

 

Zaszufladkowano do kategorii Terapia

WSPÓŁPRACA

W dniu 26  października br. po raz kolejny spotkał się Klub Ojca.  Tematem spotkania było: „W jaki sposób zachęcić dziecko do współpracy z rodzicem?”.

Osadzeni Ojcowie opowiadali, w jaki sposób próbowali nakłonić dziecko do wspólnej pracy z nimi i jakie przynosiło to efekty. Starali się też zrozumieć, jakie błędy najczęściej popełniamy.

Osadzeni Ojcowie dowiedzieli się, że przyczyną trudności w zachęcaniu dziecka do współpracy mogą być niejasne, nieprecyzyjne komunikaty, które kierujemy do dziecka, jak również dotyczące naszych oczekiwań wobec naszych dzieci.

Dzięki kilu odegranym scenkom, Ojcowie zrozumieli, jak ważne są właściwie formułowane komunikaty, które pomagają dzieciom robić to, czego od nich oczekujemy. Dzięki nim wiedzą, jakie zachowania są pożądane, a jakie nie.

Maciej Celiński

NASZA BIAŁO-CZERWONA

Na wczorajszych zajęciach uczestnicy spotkania Więziennego Zespołu Caritas ,w związku z nadchodzącym świętem Odzyskania Niepodległości przez Rzeczpospolitą wyklejali kontury naszego państwa biało czerwonymi motylami. Spotkanie było okazją do rozmów o trudnej historii Polski i opowieści o swoich małych ojczyznach, do których tęsknimy, z którymi mamy miłe wspomnienia, w których zostawiliśmy kogoś bliskiego. Całe spotkanie oprócz tego, że było lekcją historii dostarczyło również wielu momentów do wzruszeń i głębszej refleksji nad swoim życiem.

CIĘŻKI CZAS

„Boże jak ja jestem zmęczony. Ile to jeszcze potrwa? Schodzę z metadonu, to bardzo ciężki czas. Gonitwa myśli stany depresyjne, przerastają mnie drobne sprawy,drażnią. Brakuje mi matki, chyba dopiero teraz ( po  dwóch latach ) przeżywam żałobę. Nie mogę pogodzić się z jej śmiercią i to nie dlatego, że nie mam już nikogo bliskiego, ale chciałbym powiedzieć jej tyle ,pokazać że potrafię żyć inaczej. To bardzo ciężki czas, ile jeszcze?”

Zaszufladkowano do kategorii Terapia

AKCJA RÓŻAŃCOWA

Wzorem ubiegłego roku skazani, odbywający karę w Zakładzie Karnym w Siedlcach, włączyli się w akcję naprawy uszkodzonych różańców, zainicjowaną przez kapelana siedleckiej jednostki, księdza Mateusza Czubaka.

Październik jest miesiącem w szczególny sposób poświęconym modlitwie różańcowej. Przez cały miesiąc odprawia się nabożeństwa różańcowe, które my, Polacy otaczamy wyjątkową czcią.

Skazani z siedleckiej jednostki, inspirowani przez ks. kapelana,  w szczególny sposób włączają się do październikowej modlitwy różańcowej. 7 października uczestniczyli w ogólnopolskiej akcji „Różaniec do granic„, 25 października grupa osadzonych spotkała się z klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej Marcinem Janowskim, który uczył więźniów wykonywać różańce samodzielnie, tworząc supełki ze sznurków. Jednocześnie od początku miesiąca kontynuowana jest zainicjowana w zeszłym roku akcja naprawy różańców.

Naprawa uszkodzonych różańców, zebranych w siedleckich parafiach, to inicjatywa kapelana naszej jednostki, księdza Mateusza  Czubaka. Dostarczył on kilka tysięcy rozerwanych i uszkodzonych różańców. Osadzeni chętnie włączyli się do udziału w tej szlachetnej akcji aby,  odwdzięczyć się wszystkim tym, którzy modlą się każdego dnia, za osoby odbywające karę pozbawienia wolności.

Naprawione różańce zostaną rozdane w siedleckich parafiach wiernym, którzy postanowią wziąć w duchową opiekę więźniów przebywających w jednostkach penitencjarnych całej Polski. Modlitwa, wsparcie i zrozumienie okazane więźniom, dają im nadzieję  na wybaczenie  błędów i krzywdy wyrządzonej innym, dają nadzieję na szczęśliwy powrót do społeczeństwa i swoich rodzin.

Udział w akcji naprawy uszkodzonych różańców przez skazanych z Zakładu Karnego w Siedlcach to dla więźniów kolejna próba przywrócenia ich społeczeństwu.

Tekst i zdjęcia: ppor. Zbigniew Śpiewak

CO JESTEŚ GOTOWY POŚWIĘCIĆ ?

Co jesteś gotowy poświecić aby wyjść z nałogu ? Pytanie to padło podczas ostatniego spotkania z terapeutą, zapanowała cisza. Rozprawiając się ze swoim uzależnieniem musimy pamiętać, że całkowicie zmieniamy swoje dotychczasowe życie.Czasami te zmiany dotyczą najbliższego otoczenia, czasami trzeba podjąć się trudnych rozmów i rozliczeń.  Czy jestem gotowy na zmiany, tego z kolei nie dowiemy się jak nie spróbujemy. Każdy sam bardzo rozważnie i z pokorą musi się z tym zmierzyć. Jedno jest pewne osoby uzależnione decydując się na życie w abstynencji muszą zdecydować  ile jestem w stanie poświęcić z dotychczasowego życia, aby ocalić siebie.

Zaszufladkowano do kategorii Terapia

PRZESTAĆ WRESZCIE KŁAMAĆ

„Przestać wreszcie kłamać to mój cel na najbliższy czas .Dopóki będę dalej oszukiwał siebie i moich najbliższych to nic się nie zmieni w moim  życiu, chyba już dość.Na pewno już dość oszukiwania samego siebie. Nie ma takiej siły zewnętrznej aby przestać pić, dopiero kiedy nastąpi wewnętrzna przemiana zapada decyzja.”

Decyzja o abstynencji każdy podejmuje w innym, bardzo ważnym dla siebie momencie. Dla każdego ten moment oznacza co innego,ale wszyscy zgodnie mówią , że spadli na dno. Co to oznacza?

„Moje dno było straszne. Właściwie to nie umiem powiedzieć co się takiego wydarzyło, ale by to  moment przełomowy i bolesny. Świadomość straconego bezpowrotnie czasu i krzywd wyrządzonych ludziom była jak potężny cios prosto w serce. Nie chcę już tego przeżywać. Teraz wiem na pewno,że po opuszczeniu Zakładu Karnego muszę jechać od razu do ośrodka terapeutycznego aby nauczyć się żyć ze sobą, aby umieć reagować na różne sytuacje i sygnały wywołujące chęć picia.”

To już kolejna osoba deklarująca kontynuację leczenia w ośrodku. Mamy nadzieję, że wytrwają w swoich postanowieniach i chęć życia w trzeźwości będzie silniejsza niż pokusy .

 

Zaszufladkowano do kategorii Terapia

NOWE ŻYCIE.

Wchodząc wczoraj do Zakładu Karnego z terapeutą spotkałyśmy jednego z uczestników naszych warsztatów. Po czteroletnim pobycie za kratkami wychodzi z nadzieją na zwycięską walkę z nałogiem. Jeszcze tydzień temu mówił o swoich obawach i o tym jak bardzo nie chce wracać do dawnego życia. Został oczywiście wyposażony w adresy instytucji, które mogą być pomocne w razie kryzysu. Na temat kryzysu rozgorzała ożywiona dyskusja. Uczestnicy zajęć zgodnie stwierdzili, że należy odważnie stawiać czoło wszelkim pokusom i przeciwnościom i nie wstydzić się prosić o pomoc. Jako bardzo ważny czynnik  leczenia uzależnień wymienili również wsparcie rodziny, to bardzo często dla najbliższych chcą zmienić dotychczasowe życie.

Uczestnikowi naszych zajęć życzymy wytrwałości w postanawianiach abstynenckich.

Szczęść Boże.

Zaszufladkowano do kategorii Terapia

ODWAŻYŁEM SIĘ..

Podczas ostatniego spotkania jeden z uczestników terapii opowiedział o ostatniej walce ze sobą.

„Długo to trwało, teraz już wiem, że za długo. Bałem się bardzo, czego nie wiem . Może odrzucenia, niezrozumienia , może tego że znowu zawiodę. Po długoletnim milczeniu i unikaniu kontaktu z bliskimi odważyłem się napisać kilka bardzo ważnych dla mnie listów. Był to rachunek sumienia i tym razem nie szukałem wymówek, usprawiedliwienia, stawiłem czoła samemu sobie. To co pisałem zaskakiwało i mnie samego,ale dałem radę. W tych kilku listach musiałem przeprosić za bardzo dużo rzeczy, podziękować za jeszcze więcej i poprosić o jeszcze.To były bardzo ważne i poważne listy , to było oczyszczenie. Odpowiedzi też przyszły szybko i jak zawsze moi najbliżsi są ze mną , chcą mi pomagać.”

Zaszufladkowano do kategorii Terapia